albo coś było niejadalne, albo nie zostało podane, albo zostało zjedzone, ale spowodowało zatrucie
★☆☆☆☆☆☆
zjedzono, ale bez żadnej przyjemności, z recenzenckiego obowiązku
★★☆☆☆☆☆
dało się zjeść, ale było bardzo słabo, sporo do zarzucenia
★★★☆☆☆☆
poniżej przeciętnej, danie przyrządzone marnie i na odczepnego
★★★★☆☆☆
zupełnie przeciętnie, do zapomnienia w momencie wyjścia z lokalu
★★★★★☆☆
powyżej przeciętnej, lekkie zadowolenie
★★★★★★☆
bardzo dobrze, delikatne drżenie serca i wyczuwalne mrowienie w kostkach
★★★★★★★
jedzone z zamkniętymi oczami, żeby rzeczywistość nie rozpraszała podczas doświadczania transcendentalnych smaków
Oczywiście oprócz wrażeń kulinarnych nakładają się na to całe zastane okoliczności: wystrój lokalu, poziom obsługi, tempo serwowania, uzasadnienie cen, itp. itd. A więc ważne są doznania holistyczne, albo jak nieprzetłumaczalnie mówią Niemcy: gestalt.
Grain Street
Carte blanche
Surprise sharing tasting menu + sommelier wine experience (Vicente Gandia El Miracle Cava Brut Rosé NV, Marino Abate Ariddu Grillo 2024, 1919 Marsovin Rosé 2025, Roux Père & Fils Beaujolais Villages 2016, Donnafugata Kabir Moscato di Pantelleria 2024).
W Valletcie działa jednogwiazdkowa restauracja Under Grain. Kiedy byliśmy na Malcie, nie było już w niej wolnych miejsc. Okazało się jednak, że bezpośrednio nad nią mieści się Grain Street, bez gwiazdek, ale z Bib Gourmand. Ta sama kuchnia, ci sami kucharze, a taniej.
Wybraliśmy menu niespodziankę. Niespodzianka okazała się pełna: kelner mówił tak niewyraźnie, że kompletnie nie wiedzieliśmy, co dostajemy. Może to i lepiej, byliśmy zdani wyłącznie na własne podniebienia, żadne dodatkowe informacje nie zakłócały naszych wrażeń.
I co z tego wyniknęło? Początek był bardzo dobry. Plan, że dostaniemy jednogwiazdkową jakość za sporo mniejsze pieniądze, wydawał się działać. Były jednak potknięcia. Kurczak wyszedł suchawy, pistacje zdominowały smak. Sos do ryby za słodki. Desery to już był cukrowy zawrót głowy.
Wina z pairingu? Były. Ani złe, ani dobre, po prostu obecne.
Oszczędność się udała, reszta już mniej. Gwiazdka piętro niżej, ale czy byłoby lepiej?