albo coś było niejadalne, albo nie zostało podane, albo zostało zjedzone, ale spowodowało zatrucie
★☆☆☆☆☆☆
zjedzono, ale bez żadnej przyjemności, z recenzenckiego obowiązku
★★☆☆☆☆☆
dało się zjeść, ale było bardzo słabo, sporo do zarzucenia
★★★☆☆☆☆
poniżej przeciętnej, danie przyrządzone marnie i na odczepnego
★★★★☆☆☆
zupełnie przeciętnie, do zapomnienia w momencie wyjścia z lokalu
★★★★★☆☆
powyżej przeciętnej, lekkie zadowolenie
★★★★★★☆
bardzo dobrze, delikatne drżenie serca i wyczuwalne mrowienie w kostkach
★★★★★★★
jedzone z zamkniętymi oczami, żeby rzeczywistość nie rozpraszała podczas doświadczania transcendentalnych smaków
Oczywiście oprócz wrażeń kulinarnych nakładają się na to całe zastane okoliczności: wystrój lokalu, poziom obsługi, tempo serwowania, uzasadnienie cen, itp. itd. A więc ważne są doznania holistyczne, albo jak nieprzetłumaczalnie mówią Niemcy: gestalt.
Shamadi
Sylwerstrowe Sha menu
Przekąski: panipuri z wegańskim foie i confit z borówek | małże z białymi szparagami, grejpfrutem i oliwą | ajoblanco z orzeszków piniowych z czerwonymi krewetkami z Dénia. Przystawki: przegrzebki z salikornią na morskiej pianie i pianką z czerwonej pomarańczy | ogon homara z duszoną potrawką z karczochów i tymiankiem cytrynowym. Danie główne: pieczony strzępiel z młodymi warzywami i anyżowym zabajonem. Przeddeser: sorbet malinowo‑imbirowy z yuzu i pianką z werbeny cytrynowej. Deser:
krem z migdałów Marcona z czekoladowym ganache i lodami z wiśni Amarena.
To menu sylwestrowe, a więc pokaz tego co najlepsze w Sha Spa. Łączy śródziemnomorskie podstawy z elementami innych tradycji kulinarnych, zestawiając egzotyczne techniki z lokalnymi produktami. Widać nacisk na składniki z regionu, szczególnie owoce morza i warzywa. Kompozycja jest przemyślana: każde kolejne danie stopniowo buduje intensywność, od świeżości i lekkości początku, przez pełnię smaku w środkowej części, aż po moment wytchnienia przed słodkim finałem.
To podejście, które stawia na jakość surowca i pozwala mu zabłysnąć, nie przytłacza nadmiarem techniki czy zbędnych dodatków. Całość trzyma się spójnej linii, szef kuchni zachowuje równowagę między tradycją a nowoczesnością, między prostotą a złożonością. Dania nie próbują za wszelką cenę zaskakiwać, raczej prowadzą przez dobrze zaplanowaną kulinarną opowieść z początkiem, rozwinięciem i logicznym zakończeniem.
Jedynym minusem była temperatura dań, często za niska. Prawdopodobnie kuchnia nie poradziła sobie z jednoczesną obsługą wszystkich gości Spa, co nie objawiało się przy regularnych posiłkach (śniadaniach / obiadach / kolacjach), rozłożonych w czasie dla poszczególnych gości.